Przekonam cię do Bitcoina

Przekonam cię do Bitcoina

Chciałbym Ci dziś opowiedzieć historię, która zmieni twoje spojrzenie na Bitcoina.

Być może, wydawałoby się zasłużenie, w kryptowalutach widzisz jedynie nadchodzące widmo upadającej piramidy finansowej. I muszę przyznać Ci rację, drogi czytelniku, że kryptowaluty, z racji swojego związku z pieniądzem, są idealną pożywką na której rozwijają się wszelkiej maści oszuści i inne podłe kreatury. Wykorzystują oni niezwykle skomplikowany charakter kryptowalut, aby sprzedawać marzenia naiwnym inwestorom.

Jednak Bitcoin to coś więcej, niż może wydawać się na pierwszy rzut oka.

Jesteśmy uzależnieni od pieniądza

Yuval Noah Harari w książce „Sapiens”, słusznie zauważa, że każdy z nas jest humanistą. Dlaczego? Gdyż człowiek współczesny, bez względu na wyznawaną przez niego religię bądź wspieraną frakcję polityczną wierzy w humanizm. Wierzy, że każdej ludzkiej istocie przysługuje prawo do szczęścia i wolności. Zanim oburzysz się na myśl o nazwaniu humanistą, rozważ że, od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wpojone nam wszystkim wartości zakładają, że od narodzin człowiek jest specjalny. Pomimo że, darwinizm, osiągnięcia biologii nowożytnej, a także szeroko okrojona eksploracja kosmosu, która uświadomiła nam, że Ziemia stanowi wyjątkowo pospolite miejsce we Wszechświecie, nadal głosy tłumów jak i jednostek, zgodnie twierdzą, że człowiekowi z natury przysługują tak abstrakcyjne prawa, jak na przykład wolność słowa. Natura jednak nie jest nam nic winna.

W czasach w których przyszło nam żyć, wolność jest okropnie złudna.  Życiem człowieka współczesnego zawładną koncept o wiele silniejszy, aniżeli wszystkie religijne czy polityczne mitologie. Opowieść o niespotykanej dotąd mocy. Opowieść o abstrakcyjnej reprezentacji wartości – pieniądzu.

Gdyby spojrzeć na podręcznikową definicję pieniądza, przeczytamy tam, że jest on materialnym lub niematerialnym środkiem płatniczym, który jesteśmy w stanie wymienić na towary lub usługi. Nie jest to jednak prawda. Pieniądz jest czymś o wiele bardziej fundamentalnym. Stanowi reprezentacje naszej pracy. Jest czasem zgromadzonym w postaci monet, a także wyceną naszych zdolności stale dokonywaną przez społeczeństwo.

Od pierwszych lat swojego życia jesteśmy nauczani, że jeśli pragniemy dostać przepyszną gumę balonową z osiedlowego sklepu, poczuć jej balonowy smak w ustach, wpierw musimy zostawić kilka monet na sklepowej ladzie. Dopiero wtedy, uśmiechnięta pani ekspedientka poda nam wymarzoną gumę. W głowie młodego człowieka wytwarza się prosta definicja, która później oddziałuje na całe jego życie – jeżeli czegoś chcesz, musisz najpierw posiadać pieniądze.

Jak jednak, pyta wchodzący w życie człowiek, ma zyskać pieniądze? Nie zbierze ich przecież w ulicznej studzience. Zapytanie kto posiada pieniądze byłoby w takim momencie naturalne. Lecz pójdźmy jeszcze dalej! Do kogo właściwie pieniądze należą?

Do mnie i do ciebie prawda? Przecież mam w swojej kieszeni banknoty, a moje konto bankowe ślicznie błyszczy ostatnią wypłatą.

Przekonam Cię do Bitcoina - muszla kauri

Oddaj mi moje muszle!

Nam Europejczykom, którzy całe swoje życie mają do czynienia z reprezentacją pieniądza w postaci banknotów, bądź liczb zapisanych na naszych kontach bankowych, ciężko jest uwierzyć, że do połowy XX w. w niektórych krajach Afrykańskich jako pieniądza nadal używano muszli.

Wyobraźcie sobie, że jesteście mieszkańcami Wybrzeża Kości Słoniowej. Wasze plemię od wieków wykorzystywało muszelki morskiego stworzenia kauri jako miejscowej waluty. Im piękniejsze i większe były, tym cenniejsze się stawały.

\\

Na Wybrzeżu Kości Słoniowej, jak i wielu innych miejscach, kauri stanowiły idealną wręcz walutę. Jako że, pochodziły od żywego stworzenia, nie można było zebrać ich zbyt wiele, gdyż wtedy moglibyśmy zniszczyć delikatny ekosystem i w efekcie całkowicie pozbawić się potrzebnego wam środka wymiany wartości. A więc ilość waszej waluty regulowana była przez system naturalny. Co więcej, zdobywanie muszli kauri nie było wcale takie łatwe.

Człowiek dzielny lub głupi na tyle, aby zanurzać się na wiele godzin w nieprzeniknione wody oceanu, oddalając się jednocześnie od bezpiecznych terenów, w celu zdobycia dodatkowych jednostek waluty, wiele ryzykował. Oznacza to, że jeżeli chcieliśmy zwiększyć ilość pieniądza, nie tylko potrzebny był czas i wysiłek, lecz również męstwo, a w samą czynność, nazwijmy to „produkcji” pieniądza, wplątane było ryzyko. Poszukiwacz kauri mógł bowiem przypłać za swoje działania życiem.

Naturalny cykl rozmnażania się i rozrostu kauri, jak również ryzyko wiążące się z pozyskaniem muszli które ograniczało ilość pieniądza i trzymało w ryzach ogólną ilość waluty, sprawiały, że niemożliwe było wystąpienie nadmiernej inflacji.

Możemy jedynie zgadywać, że przez procesy takie jak gubienie muszli, czy samoistne niszczenie, nawet w okresach silnego połowu kauri, inflacja nie mogła przekraczać 1-3% rocznie. Zapewne zdarzały się również okresy deflacji, wynikające z czynników naturalnych, jak na przykład dłuższy, niż zwykle, czas w którym ocean pozostawał wzburzony, a wody przybrzeżne odcinały dostęp do miejsc połowu kauri.

Będąc uzbrojonym w taką wiedzę, nie dziwi fakt, że naturalne czynniki wpływające na utrzymanie wartości kauri, sprawiły, że były one tak dobrze działającym pieniądzem. Muszle wykorzystywano jako walutę we wszystkich miejscach na Ziemi, gdzie pojawiały się bardziej zaawansowane osady ludzkie. Pozostałości handlu muszlami, znaleźć możemy w Afryce, Ameryce Południowej, a także całej Azji. Było to zjawisko tak silne, że z muszli jako waluty zrezygnowano w Indiach dopiero w 1805 roku (zakaz wprowadził rząd Imperium Brytyjskiego, co w konsekwencji doprowadziło do wybuchu krwawych powstań 13 lat później). Jeszcze do połowy XX wieku w Afryce, muszli kauri używano jako pełnoprawnego pieniądza.

\\

Wróćmy w tym miejscu do naszej opowieści.

Pokolenia mijały, a wy, dumni z tradycji przodków, używaliście muszli do wymiany przeróżnych towarów między innymi grupami tubylców.  Wraz z rodziną i bliskimi wiedliście szczęśliwe i spokojne życie, oparte na odwiecznej harmonii, między naturą , a ludźmi.

Jednak pewnego razu wasz spokój zostaje całkowicie zburzony. Setki lat plemiennej tradycji, przekazywanej dzieciom przez rodziców w formie opowieści i przyzwyczajeń, zostają wam odebrane.

Do wybrzeża nieopodal wioski w której zamieszkujecie, dopływa niezwykła łódź. Wtedy jeszcze nie wiecie, że wspaniałe białe żagle powiewające dumnie na silnym oceanicznym wietrze, oznaczają, że nieznajomy ci podróżnik, przypłynął aż zza bezkresnych wód, z państwa nazywanego w obcym wam języku Brytanią.

Pomimo że, słowa nieznajomego są dla was niezrozumiałe, a on sam jest w tym miejscu gościem, od razu dostrzegacie podniesiony przez niego worek wypełniony po brzegi lśniącymi muszlami kauri. Są to piękne okazy, długie i pełne wyjątkowych kształtów oraz kolorów na swojej powierzchni.

Choć obcy język przybysza jest dla was całkowicie niezrozumiały, z pewnością zrozumieliście znany ludziom od wieków język handlu oraz jego gest – w zamian za muszle nieznajomy pragnie otrzymać od was lokalne towary. Wiedząc jak wielką wartość mają owe muszli, z ogromną chęcią i zapałem wręczacie białemu człowiekowi swoje owoce, egzotyczne zwierzęta, surowce, przyprawy, materiały.

Mijają miesiące, w czasie których galery handlowe raz po raz dobijają do brzegów nieopodal waszej wioski. Całe plemię zostało zaangażowane w pracę polegającą na zbieraniu i wytwarzaniu towarów dla przybysza zza mórz. Kiedy już są gotowe, zanosicie je na statek, w zamian za co otrzymujecie piękniejsze niż wcześniej muszle kauri. Wasz zapas waluty rośnie każdego dnia, a wy już myślicie jak wspaniałą przyszłość zapewni to waszemu plemieniu. Wewnątrz wioski zorganizowaliście nawet, strzeżony dzień i noc, dół w którym bezpiecznie przechowujecie wszystkie z otrzymanych muszli.

Pewnego razu, jeden z was, mając chwilowo dosyć wymiany handlowej, wybiera się na tradycyjne połów kauri w niedalekiej zatoczce. Po nastaniu zmierzchu powraca jednak z pustymi rękoma – pomimo dużej odwagi i nurkowania niezwykle głęboko, nie udało mu się znaleźć żadnych kauri.

Nie zwracacie jednak na ową rzecz zbyt wielkiej uwagi. W końcu muszle kauri możecie w każdej chwili otrzymać od ludzi zza morza. Pracujecie więc ciężko dniem i nocą, aby zbierać egzotyczne owoce i łapać zwierzęta którymi zainteresowany jest biały człowiek. Część z was ginie w tych wysiłkach, gdyż polowania stają się coraz bardziej niebezpieczne. W celu złapania zwierząt, pozyskania surowców i owoców, musicie zapuszczać się dalej i dalej od rodzimego plemienia, na groźne i niezbadane tereny, przed którymi ostrzegali was pradziadowie opowiadający swoje historie w blasku nocnych ognisk.

Nieubłaganie jednak, pomimo waszych wysiłków, nie jesteście w stanie oszukać naturalnych cyklów życia i rozrostu. Z każdym dniem wasze plemię zdobywa mniej towarów na wymianę. Nieznajomi z pięknych galer, zaczynają więc dawać wam więcej muszel kauri, w zamian za mniej towarów. Jednocześnie, kolejne tradycyjne wyprawy na kauri kończą się niepowodzeniem, nigdzie nie jesteście w stanie znaleźć żywych stworzonek. Jakby kompletnie wyginęły.

Jednak tajemniczy Brytyjczycy nadal muszelki mają. Z każdym rokiem są one co prawda mniejsze i nie przypominają już pięknem muszli które pamiętacie z początków wymiany handlowej między waszymi grupami, jednak znając ich wartość, wiedząc, że od setek jak nie tysięcy lat wasi ludzie wykorzystywali kauri jako waluty, z chęcią wymieniacie swoje towary na nie. Stos muszel w wiosce osiągnął już takie rozmiary, że zbudowaliście dla nich specjalne pomieszczenie niedaleko chaty wodza. Jednak stos, upodobnił się raczej do góry szarych kamieni, aniżeli pięknych kolorowych muszli które widzieliście lata temu. Coś strasznego musi się dziać z samym gatunkiem kauri, lecz nie jesteście w stanie tego dostrzec.

Przekonam Cię do Bitcoina - Afryka

W końcu, pewnego dnia biały człowiek nie przypływa. Nie pojawia się również następnego. I dwa cykle księżyca później. Czy bezkresne wody pochłonęły jego statek? Nie zastanawiając się nad tym wiele, wasze puste brzuchy zaprowadzają całe plemię na pobliskie tereny łowne. Krótka wyprawa pokazuje jednak, że zwierzęta zniknęły. Nie pozostały po nich nawet najmniejsze ślady. Brakuje również owoców, stanowiących od pokoleń podstawę waszej diety.

W rosnącej desperacji sięgacie więc do stosu muszli kauri widniejącego w wiosce. Ostrożnie składujecie muszle i przygotowujecie je do transportu. Niewielka grupa, gdyż reszta pozostała w wiosce pilnując kauri, wyrusza do pobliskiej wioski w celu sprzedaży muszel i wymiany ich na pożywienie. Jak wielkie jest wasze zdziwienie, kiedy okazuje się, że pośrodku wioski widnieje stos tych samych muszel. Również strzeżony przez połowę wygłodniałych członków plemienia, którzy przeżyli. Krótka rozmowa z wodzem, uświadamia wam, że oni również nie mogą zdobyć jedzenia. Co więcej, wszelkie tradycyjne wyprawy po kauri okazują się nieskuteczne. Kauri jakby wymarły.

Nie ma również towarów na które moglibyście wymienić otrzymanego wcześniej od białego człowieka muszle. Przez setki lat żyjąc w harmonii z naturą muszle stanowiły dla was podstawę wartości. Dziś, stały się bezwartościowe, bezużyteczne.

Jakież jest wasze zaskoczenie, kiedy stojąc na plaży nieopodal wioski dostrzegacie na horyzoncie te same, cudowne białe żagle, spokojnie powiewające na ciepłym wietrze. Kiedy statek przybija do brzegu, biały człowiek tym razem nie trzyma w swoich dłoniach worku z muszlami kauri. Tym razem, wydawałoby się kompletnie bezinteresownie, wręcz w wasze zniszczone pracą dłonie, lśniący przedmiot. Jego blask przypomina wam mętne już wspomnienia dawnego blasku muszli kauri. Drobiazg jest jednak mniejszy, lecz zarazem znacznie cięższy. Dmuchnięciem zsypujecie z niego kurz. Waszym oczom ukazuje się napis, całkowicie dla was jednak niezrozumiały.

Spoglądacie na widniejącą w słońcu sylwetkę żeglarza. Na jego twarzy widnieje mroczny grymas, będący czymś między uśmiechem, a groźbą. Dopiero wasze dzieci i dzieci ich dzieci, miały zrozumieć co ten tajemniczy grymas oznaczał.

Napis widniejący na monecie głosił – jeden funt szterling. Rozpoczęła się Brytyjska okupacja Afryki.

Pieniądz, którym posługiwały się od tego momentu plemiona, miał na wieki pozostać pod kontrolą i panowaniem Imperium. Pozbawiając muszle kauri swojej wartości, Brytyjczycy nie tylko fizycznie zawładnęli mieszkańcami Afryki, lecz również zrobili to na poziomie ich psychiki. Od teraz, fundamentalna reprezentacja wartości, czasu i pracy każdego tubylca, miała być związana z Imperium Brytyjskim.

Zrzucenie kajdan opresji

Opowieść pozostaje jedynie opowieścią, jednak każdy z nas może dostrzec w niej ziarno prawdy. Być może bajania o potężnym systemie finansowym który uniezależnił człowieka od siebie to tylko fanaberie pokręconych jednostek. Ciężko jest niemniej nie zauważyć pewnych schematów w życiu normalnego człowieka. Smutną prawdą jest, że większość z nas całe swoje życie, choćby robili to nieświadomie, spędza na pogoni za pieniądzem, który nie jest i nigdy nie będzie nasz. Edukujemy się, aby zdobyć w przyszłości dobrą pracę, nie żeby stać się dobrym człowiekiem. Świetna praca i wiążące się z nią pieniądze mają zapewnić nam utrzymanie, swobodę i bezpieczeństwo.

Tymczasem bezpieczeństwo oparte o pieniądz nie jest bezpieczeństwem stabilnym. Jak pokazał globalny kryzys z roku 2008, jak i potężne załamania gospodarcze lat poprzednich, mamy duży problem. Statystyczny mieszkaniec Europy lub Ameryki Północnej ucierpiał z powodu kryzysu niewiele. Być może stracił majątek. Jednak żyje. Nie zabrakło mu jedzenia, ani schronienia. Nie wszyscy jednak mieli takie samo szczęście. System finansowy budowany od lat na chciwości, bez zastanowienia, pozbawił życia wielu obywateli krajów trzeciego świata.

Nawet jeśli ci ludzie pozostają nam obojętni i nie dostrzegamy w tym nic złego, zadbajmy chociaż o własną wolność. Nie może istnieć system humanistycznych wartości w którego wszyscy tak naturalnie wierzymy, bez wolności pieniężnej.

Głupstwem byłoby twierdzenie, że możemy z dnia na dzień uniezależnić się od złotówek, euro czy jakiejkolwiek lokalnej waluty. Doceńmy jednak, że Bitcoin dał na alternatywę. Potężne narzędzie wolnościowe, z którego być może, pewnego dnia będziemy zmuszeni skorzystać.

A gdy ten dzień nadejdzie, powiedzmy w myślach ciche „dziękuje” Satoshiemu Nakamoto, twórcy Bitcoina – kimkolwiek on jest.

 

Chciałbym was również serdecznie zaprosić na mojego bloga: Ambrosus Polska – znajdziecie na nim więcej tekstów mojego autorstwa. Szerzmy idee kryptowalut, nie bójmy się wykorzystać potencjał który nam dają.

 

Jeżeli zainteresowany jesteś pierwszymi z form pieniądza, w tym wykorzystaniem muszli kauri do tego celu, zapraszam Cię do przypisów z których korzystałem pisząć ten tekst:

https://nakamotoinstitute.org/shelling-out/

https://en.wikipedia.org/wiki/Shell_money

https://en.wikipedia.org/wiki/Monetaria_moneta#As_money

Każdy z Was kiedyś pewnie zastanawiał się, czy mogę anulować już wysłaną transakcję Ethereum, lub co mogę zrobić, kiedy status pending wyświetla się już od 30 minut i nie chce się zmienić. Otóż, po tym artykule będziecie wiedzieli co zrobić, aby rozwiązać każdą z tych sytuacji 😊

Czytaj dalej

A więc, nadszedł ten moment, w którym to dobrze sprawdziłeś projekt ICO w który chciałbyś zainwestować i teraz zastanawiasz się, w jaki sposób bierze się udział w ICO? Jeśli takie pytanie Cię trapi – zapraszam do dalszej lektury.

Czytaj dalej

ICO

Powszechnie wiadomo ze najbardziej ryzykowną inwestycja w świecie krypto jest zaangażowanie kapitału w ICO. Poniżej przedstawiamy krótką listę pytań, które inwestor powinien sobie zadać przed inwestycją w jakiekolwiek ICO. Lista pomoże uniknąć straty kapitału czy znalezienie dobrego projektu w który bez obaw zainwestujemy własne środki.

 

Czytaj dalej

Zaczynacie przygodę z kryptowalutami? Nie wiecie od czego zacząć? To będzie krótki przewodnik po świecie nowej technologii. Być może w przyszłości zrobi się z tego opasłe tomiszcze, póki co będzie to kilka stron, które sukcesywnie będą uzupełnianie. Jeśli czytasz to dziś, wróć za tydzień, dwa lub miesiąc.

Czytaj dalej

Większość inwestorów nie przywiązuje uwagi do bezpieczeństwa i sposobu w jaki przechowują swoje  coiny. Trzymasz coiny na giełdzie ? Coś Ci powiem, nie są tam bezpieczne. Dlaczego ?

Zakładasz konto na giełdzie i automatycznie stwarzasz dla siebie portfel. Klucze prywatne w tej chwili są przechowywane na giełdzie i zasadniczo nie masz wyjścia – musisz im zaufać ze ich polityki bezpieczeństwa uchronią Cię przed utratą twoich środków.

Czytaj dalej

Wielu traderów porusza się na emocjonalnym rollercoasterze i przegapia istotny element zwycięstwa: zarządzanie emocjami.” – Alexander Elder.

Zacznijmy od pytania: Czym się kierujesz przy kupnie Kryptowaluty? Przeprowadzasz Analizę Techniczną i Fundamentalną? Sprawdzasz która spadła najniżej wczoraj, która wzrosła najwyżej? A może ktoś Ciebie nagania na kupno? Czytaj dalej

1. Gdy czytasz ten tekst to znaczy że zgadzasz się, że stanie z boku i przyglądanie się środowisku krypto w momencie gdy jest w byczym nastawieniu jest kompletnie bez sensu. 2. Jeżeli jesteś w krypto kilka miesięcy to też się zgodzisz ze mną, że wchodzenie all in w jedną pozycję to też nie jest mądra […]

KODEKS INWESTORA KRYPTOWALUT

1. Inwestuj tylko tyle, ile możesz stracić – nie dzwoń do bociana, jeśli potrzebujesz siana ;). Nie bierz kredytu. Możesz szybko zarobić, orasz szybko stracić. Inwestuj tylko tyle, ile możesz wrzucić do ogniska i nie płakać. Można pomnożyć kilkukrotnie kapitał z tysiąca złotych lub dwóch. Możesz zainwestować 10 tys. PLN – to jest Twoja sprawa. Czytaj dalej

Pamiętaj na giełdzie nie ma miejsca EMOCJE

Nie można liczyć na szczęście, lub kierować się przeczuciem. Jeżeli nie wyłączysz emocji i nie zaczniesz myśleć analitycznie trzymając się sztywno określonych zasad: STRACISZ WSZYSTKO!!!!!!

Czytaj dalej