Wpisy

Przekonam cię do Bitcoina

Przekonam cię do Bitcoina

Chciałbym Ci dziś opowiedzieć historię, która zmieni twoje spojrzenie na Bitcoina.

Być może, wydawałoby się zasłużenie, w kryptowalutach widzisz jedynie nadchodzące widmo upadającej piramidy finansowej. I muszę przyznać Ci rację, drogi czytelniku, że kryptowaluty, z racji swojego związku z pieniądzem, są idealną pożywką na której rozwijają się wszelkiej maści oszuści i inne podłe kreatury. Wykorzystują oni niezwykle skomplikowany charakter kryptowalut, aby sprzedawać marzenia naiwnym inwestorom.

Jednak Bitcoin to coś więcej, niż może wydawać się na pierwszy rzut oka.

Jesteśmy uzależnieni od pieniądza

Yuval Noah Harari w książce „Sapiens”, słusznie zauważa, że każdy z nas jest humanistą. Dlaczego? Gdyż człowiek współczesny, bez względu na wyznawaną przez niego religię bądź wspieraną frakcję polityczną wierzy w humanizm. Wierzy, że każdej ludzkiej istocie przysługuje prawo do szczęścia i wolności. Zanim oburzysz się na myśl o nazwaniu humanistą, rozważ że, od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wpojone nam wszystkim wartości zakładają, że od narodzin człowiek jest specjalny. Pomimo że, darwinizm, osiągnięcia biologii nowożytnej, a także szeroko okrojona eksploracja kosmosu, która uświadomiła nam, że Ziemia stanowi wyjątkowo pospolite miejsce we Wszechświecie, nadal głosy tłumów jak i jednostek, zgodnie twierdzą, że człowiekowi z natury przysługują tak abstrakcyjne prawa, jak na przykład wolność słowa. Natura jednak nie jest nam nic winna.

W czasach w których przyszło nam żyć, wolność jest okropnie złudna.  Życiem człowieka współczesnego zawładną koncept o wiele silniejszy, aniżeli wszystkie religijne czy polityczne mitologie. Opowieść o niespotykanej dotąd mocy. Opowieść o abstrakcyjnej reprezentacji wartości – pieniądzu.

Gdyby spojrzeć na podręcznikową definicję pieniądza, przeczytamy tam, że jest on materialnym lub niematerialnym środkiem płatniczym, który jesteśmy w stanie wymienić na towary lub usługi. Nie jest to jednak prawda. Pieniądz jest czymś o wiele bardziej fundamentalnym. Stanowi reprezentacje naszej pracy. Jest czasem zgromadzonym w postaci monet, a także wyceną naszych zdolności stale dokonywaną przez społeczeństwo.

Od pierwszych lat swojego życia jesteśmy nauczani, że jeśli pragniemy dostać przepyszną gumę balonową z osiedlowego sklepu, poczuć jej balonowy smak w ustach, wpierw musimy zostawić kilka monet na sklepowej ladzie. Dopiero wtedy, uśmiechnięta pani ekspedientka poda nam wymarzoną gumę. W głowie młodego człowieka wytwarza się prosta definicja, która później oddziałuje na całe jego życie – jeżeli czegoś chcesz, musisz najpierw posiadać pieniądze.

Jak jednak, pyta wchodzący w życie człowiek, ma zyskać pieniądze? Nie zbierze ich przecież w ulicznej studzience. Zapytanie kto posiada pieniądze byłoby w takim momencie naturalne. Lecz pójdźmy jeszcze dalej! Do kogo właściwie pieniądze należą?

Do mnie i do ciebie prawda? Przecież mam w swojej kieszeni banknoty, a moje konto bankowe ślicznie błyszczy ostatnią wypłatą.

Przekonam Cię do Bitcoina - muszla kauri

Oddaj mi moje muszle!

Nam Europejczykom, którzy całe swoje życie mają do czynienia z reprezentacją pieniądza w postaci banknotów, bądź liczb zapisanych na naszych kontach bankowych, ciężko jest uwierzyć, że do połowy XX w. w niektórych krajach Afrykańskich jako pieniądza nadal używano muszli.

Wyobraźcie sobie, że jesteście mieszkańcami Wybrzeża Kości Słoniowej. Wasze plemię od wieków wykorzystywało muszelki morskiego stworzenia kauri jako miejscowej waluty. Im piękniejsze i większe były, tym cenniejsze się stawały.

\\

Na Wybrzeżu Kości Słoniowej, jak i wielu innych miejscach, kauri stanowiły idealną wręcz walutę. Jako że, pochodziły od żywego stworzenia, nie można było zebrać ich zbyt wiele, gdyż wtedy moglibyśmy zniszczyć delikatny ekosystem i w efekcie całkowicie pozbawić się potrzebnego wam środka wymiany wartości. A więc ilość waszej waluty regulowana była przez system naturalny. Co więcej, zdobywanie muszli kauri nie było wcale takie łatwe.

Człowiek dzielny lub głupi na tyle, aby zanurzać się na wiele godzin w nieprzeniknione wody oceanu, oddalając się jednocześnie od bezpiecznych terenów, w celu zdobycia dodatkowych jednostek waluty, wiele ryzykował. Oznacza to, że jeżeli chcieliśmy zwiększyć ilość pieniądza, nie tylko potrzebny był czas i wysiłek, lecz również męstwo, a w samą czynność, nazwijmy to „produkcji” pieniądza, wplątane było ryzyko. Poszukiwacz kauri mógł bowiem przypłać za swoje działania życiem.

Naturalny cykl rozmnażania się i rozrostu kauri, jak również ryzyko wiążące się z pozyskaniem muszli które ograniczało ilość pieniądza i trzymało w ryzach ogólną ilość waluty, sprawiały, że niemożliwe było wystąpienie nadmiernej inflacji.

Możemy jedynie zgadywać, że przez procesy takie jak gubienie muszli, czy samoistne niszczenie, nawet w okresach silnego połowu kauri, inflacja nie mogła przekraczać 1-3% rocznie. Zapewne zdarzały się również okresy deflacji, wynikające z czynników naturalnych, jak na przykład dłuższy, niż zwykle, czas w którym ocean pozostawał wzburzony, a wody przybrzeżne odcinały dostęp do miejsc połowu kauri.

Będąc uzbrojonym w taką wiedzę, nie dziwi fakt, że naturalne czynniki wpływające na utrzymanie wartości kauri, sprawiły, że były one tak dobrze działającym pieniądzem. Muszle wykorzystywano jako walutę we wszystkich miejscach na Ziemi, gdzie pojawiały się bardziej zaawansowane osady ludzkie. Pozostałości handlu muszlami, znaleźć możemy w Afryce, Ameryce Południowej, a także całej Azji. Było to zjawisko tak silne, że z muszli jako waluty zrezygnowano w Indiach dopiero w 1805 roku (zakaz wprowadził rząd Imperium Brytyjskiego, co w konsekwencji doprowadziło do wybuchu krwawych powstań 13 lat później). Jeszcze do połowy XX wieku w Afryce, muszli kauri używano jako pełnoprawnego pieniądza.

\\

Wróćmy w tym miejscu do naszej opowieści.

Pokolenia mijały, a wy, dumni z tradycji przodków, używaliście muszli do wymiany przeróżnych towarów między innymi grupami tubylców.  Wraz z rodziną i bliskimi wiedliście szczęśliwe i spokojne życie, oparte na odwiecznej harmonii, między naturą , a ludźmi.

Jednak pewnego razu wasz spokój zostaje całkowicie zburzony. Setki lat plemiennej tradycji, przekazywanej dzieciom przez rodziców w formie opowieści i przyzwyczajeń, zostają wam odebrane.

Do wybrzeża nieopodal wioski w której zamieszkujecie, dopływa niezwykła łódź. Wtedy jeszcze nie wiecie, że wspaniałe białe żagle powiewające dumnie na silnym oceanicznym wietrze, oznaczają, że nieznajomy ci podróżnik, przypłynął aż zza bezkresnych wód, z państwa nazywanego w obcym wam języku Brytanią.

Pomimo że, słowa nieznajomego są dla was niezrozumiałe, a on sam jest w tym miejscu gościem, od razu dostrzegacie podniesiony przez niego worek wypełniony po brzegi lśniącymi muszlami kauri. Są to piękne okazy, długie i pełne wyjątkowych kształtów oraz kolorów na swojej powierzchni.

Choć obcy język przybysza jest dla was całkowicie niezrozumiały, z pewnością zrozumieliście znany ludziom od wieków język handlu oraz jego gest – w zamian za muszle nieznajomy pragnie otrzymać od was lokalne towary. Wiedząc jak wielką wartość mają owe muszli, z ogromną chęcią i zapałem wręczacie białemu człowiekowi swoje owoce, egzotyczne zwierzęta, surowce, przyprawy, materiały.

Mijają miesiące, w czasie których galery handlowe raz po raz dobijają do brzegów nieopodal waszej wioski. Całe plemię zostało zaangażowane w pracę polegającą na zbieraniu i wytwarzaniu towarów dla przybysza zza mórz. Kiedy już są gotowe, zanosicie je na statek, w zamian za co otrzymujecie piękniejsze niż wcześniej muszle kauri. Wasz zapas waluty rośnie każdego dnia, a wy już myślicie jak wspaniałą przyszłość zapewni to waszemu plemieniu. Wewnątrz wioski zorganizowaliście nawet, strzeżony dzień i noc, dół w którym bezpiecznie przechowujecie wszystkie z otrzymanych muszli.

Pewnego razu, jeden z was, mając chwilowo dosyć wymiany handlowej, wybiera się na tradycyjne połów kauri w niedalekiej zatoczce. Po nastaniu zmierzchu powraca jednak z pustymi rękoma – pomimo dużej odwagi i nurkowania niezwykle głęboko, nie udało mu się znaleźć żadnych kauri.

Nie zwracacie jednak na ową rzecz zbyt wielkiej uwagi. W końcu muszle kauri możecie w każdej chwili otrzymać od ludzi zza morza. Pracujecie więc ciężko dniem i nocą, aby zbierać egzotyczne owoce i łapać zwierzęta którymi zainteresowany jest biały człowiek. Część z was ginie w tych wysiłkach, gdyż polowania stają się coraz bardziej niebezpieczne. W celu złapania zwierząt, pozyskania surowców i owoców, musicie zapuszczać się dalej i dalej od rodzimego plemienia, na groźne i niezbadane tereny, przed którymi ostrzegali was pradziadowie opowiadający swoje historie w blasku nocnych ognisk.

Nieubłaganie jednak, pomimo waszych wysiłków, nie jesteście w stanie oszukać naturalnych cyklów życia i rozrostu. Z każdym dniem wasze plemię zdobywa mniej towarów na wymianę. Nieznajomi z pięknych galer, zaczynają więc dawać wam więcej muszel kauri, w zamian za mniej towarów. Jednocześnie, kolejne tradycyjne wyprawy na kauri kończą się niepowodzeniem, nigdzie nie jesteście w stanie znaleźć żywych stworzonek. Jakby kompletnie wyginęły.

Jednak tajemniczy Brytyjczycy nadal muszelki mają. Z każdym rokiem są one co prawda mniejsze i nie przypominają już pięknem muszli które pamiętacie z początków wymiany handlowej między waszymi grupami, jednak znając ich wartość, wiedząc, że od setek jak nie tysięcy lat wasi ludzie wykorzystywali kauri jako waluty, z chęcią wymieniacie swoje towary na nie. Stos muszel w wiosce osiągnął już takie rozmiary, że zbudowaliście dla nich specjalne pomieszczenie niedaleko chaty wodza. Jednak stos, upodobnił się raczej do góry szarych kamieni, aniżeli pięknych kolorowych muszli które widzieliście lata temu. Coś strasznego musi się dziać z samym gatunkiem kauri, lecz nie jesteście w stanie tego dostrzec.

Przekonam Cię do Bitcoina - Afryka

W końcu, pewnego dnia biały człowiek nie przypływa. Nie pojawia się również następnego. I dwa cykle księżyca później. Czy bezkresne wody pochłonęły jego statek? Nie zastanawiając się nad tym wiele, wasze puste brzuchy zaprowadzają całe plemię na pobliskie tereny łowne. Krótka wyprawa pokazuje jednak, że zwierzęta zniknęły. Nie pozostały po nich nawet najmniejsze ślady. Brakuje również owoców, stanowiących od pokoleń podstawę waszej diety.

W rosnącej desperacji sięgacie więc do stosu muszli kauri widniejącego w wiosce. Ostrożnie składujecie muszle i przygotowujecie je do transportu. Niewielka grupa, gdyż reszta pozostała w wiosce pilnując kauri, wyrusza do pobliskiej wioski w celu sprzedaży muszel i wymiany ich na pożywienie. Jak wielkie jest wasze zdziwienie, kiedy okazuje się, że pośrodku wioski widnieje stos tych samych muszel. Również strzeżony przez połowę wygłodniałych członków plemienia, którzy przeżyli. Krótka rozmowa z wodzem, uświadamia wam, że oni również nie mogą zdobyć jedzenia. Co więcej, wszelkie tradycyjne wyprawy po kauri okazują się nieskuteczne. Kauri jakby wymarły.

Nie ma również towarów na które moglibyście wymienić otrzymanego wcześniej od białego człowieka muszle. Przez setki lat żyjąc w harmonii z naturą muszle stanowiły dla was podstawę wartości. Dziś, stały się bezwartościowe, bezużyteczne.

Jakież jest wasze zaskoczenie, kiedy stojąc na plaży nieopodal wioski dostrzegacie na horyzoncie te same, cudowne białe żagle, spokojnie powiewające na ciepłym wietrze. Kiedy statek przybija do brzegu, biały człowiek tym razem nie trzyma w swoich dłoniach worku z muszlami kauri. Tym razem, wydawałoby się kompletnie bezinteresownie, wręcz w wasze zniszczone pracą dłonie, lśniący przedmiot. Jego blask przypomina wam mętne już wspomnienia dawnego blasku muszli kauri. Drobiazg jest jednak mniejszy, lecz zarazem znacznie cięższy. Dmuchnięciem zsypujecie z niego kurz. Waszym oczom ukazuje się napis, całkowicie dla was jednak niezrozumiały.

Spoglądacie na widniejącą w słońcu sylwetkę żeglarza. Na jego twarzy widnieje mroczny grymas, będący czymś między uśmiechem, a groźbą. Dopiero wasze dzieci i dzieci ich dzieci, miały zrozumieć co ten tajemniczy grymas oznaczał.

Napis widniejący na monecie głosił – jeden funt szterling. Rozpoczęła się Brytyjska okupacja Afryki.

Pieniądz, którym posługiwały się od tego momentu plemiona, miał na wieki pozostać pod kontrolą i panowaniem Imperium. Pozbawiając muszle kauri swojej wartości, Brytyjczycy nie tylko fizycznie zawładnęli mieszkańcami Afryki, lecz również zrobili to na poziomie ich psychiki. Od teraz, fundamentalna reprezentacja wartości, czasu i pracy każdego tubylca, miała być związana z Imperium Brytyjskim.

Zrzucenie kajdan opresji

Opowieść pozostaje jedynie opowieścią, jednak każdy z nas może dostrzec w niej ziarno prawdy. Być może bajania o potężnym systemie finansowym który uniezależnił człowieka od siebie to tylko fanaberie pokręconych jednostek. Ciężko jest niemniej nie zauważyć pewnych schematów w życiu normalnego człowieka. Smutną prawdą jest, że większość z nas całe swoje życie, choćby robili to nieświadomie, spędza na pogoni za pieniądzem, który nie jest i nigdy nie będzie nasz. Edukujemy się, aby zdobyć w przyszłości dobrą pracę, nie żeby stać się dobrym człowiekiem. Świetna praca i wiążące się z nią pieniądze mają zapewnić nam utrzymanie, swobodę i bezpieczeństwo.

Tymczasem bezpieczeństwo oparte o pieniądz nie jest bezpieczeństwem stabilnym. Jak pokazał globalny kryzys z roku 2008, jak i potężne załamania gospodarcze lat poprzednich, mamy duży problem. Statystyczny mieszkaniec Europy lub Ameryki Północnej ucierpiał z powodu kryzysu niewiele. Być może stracił majątek. Jednak żyje. Nie zabrakło mu jedzenia, ani schronienia. Nie wszyscy jednak mieli takie samo szczęście. System finansowy budowany od lat na chciwości, bez zastanowienia, pozbawił życia wielu obywateli krajów trzeciego świata.

Nawet jeśli ci ludzie pozostają nam obojętni i nie dostrzegamy w tym nic złego, zadbajmy chociaż o własną wolność. Nie może istnieć system humanistycznych wartości w którego wszyscy tak naturalnie wierzymy, bez wolności pieniężnej.

Głupstwem byłoby twierdzenie, że możemy z dnia na dzień uniezależnić się od złotówek, euro czy jakiejkolwiek lokalnej waluty. Doceńmy jednak, że Bitcoin dał na alternatywę. Potężne narzędzie wolnościowe, z którego być może, pewnego dnia będziemy zmuszeni skorzystać.

A gdy ten dzień nadejdzie, powiedzmy w myślach ciche „dziękuje” Satoshiemu Nakamoto, twórcy Bitcoina – kimkolwiek on jest.

 

Chciałbym was również serdecznie zaprosić na mojego bloga: Ambrosus Polska – znajdziecie na nim więcej tekstów mojego autorstwa. Szerzmy idee kryptowalut, nie bójmy się wykorzystać potencjał który nam dają.

 

Jeżeli zainteresowany jesteś pierwszymi z form pieniądza, w tym wykorzystaniem muszli kauri do tego celu, zapraszam Cię do przypisów z których korzystałem pisząć ten tekst:

https://nakamotoinstitute.org/shelling-out/

https://en.wikipedia.org/wiki/Shell_money

https://en.wikipedia.org/wiki/Monetaria_moneta#As_money

Choć większości ludzi wyraz NEO może kojarzyć się jedynie z bohaterem kultowego Matrixa, jest to również jedna z najbardziej obiecujących kryptowalut świata. Nazywane Ethereum Chin, szeroko nieraz wychwalane, innym razem zaś krytykowane, Neo w ciągu samego 2017 roku urosło (w momencie pisania tego artykułu) o 200 tysięcy procent! Oh tak, nie jest to błąd. Co więc sprawiło, że NEO spotkał tak gigantyczny wzrost wartości? Czy był on zasłużony?

Chiny, niegdyś w całości składające się z osad rolniczych, dziś mogą pochwalić się mianem jednego z największych imperów świata. Nic więc dziwnego, że, gdy tylko pojawił się Bitcoin, Chińczycy zostali jednymi z prekursorów technologii blockchain.

W Chinach również narodziło się NEO. Mamy rok 2014, Da Hongfei wraz z Erikiem Zhangem zakładają w Szanghaju firmę pod enigmatyczną nazwą Onchain. Szybko staje się ona prominentną firmą rozwijającą nowoczesne technologie finansowe, a dwa lata później umieszczona zostaje na liście 50 najlepszych spółek FinTech w Chinach.

Pomysł na projekt non-profit, jakim jest NEO, który tworzony będzie dla społeczności, przez społeczność, rozwijający technologię blockchainu, znaną z Bitcoina, a także tożsamości cyfrowej i dóbr cyfrowych, pojawił się w głowach Da Hongfei’a i Erika już w 2014 roku, wraz z założeniem Onchain’u.

NEO - Inteligentna ekonomia

Z czasem wizja skrystalizowała się i nabrała rozmachu. Projekt początkowo obrał nazwę Antshares, by później w sierpniu 2017 roku wyewoulować w NEO. Plany były ogromne. NEO miało być fundamentem pod nowy rodzaj gospodarki i funkcjonowania firm, miast, a nawet państw. Miało być czymś, co nazwano Smart Economy. Łącząc technologię blockchainu, cyfrowych tożsamości i wiele więcej, aspirowało do stania się potęgą przyszłości.

Neo zostało ufundowane w ramach dwóch sprzedaży. W czasie pierwszej mającej miejsce w 2015 w październiku inwestorzy kupili 17.5 miliona NEO, razem płacąc 550 tysięcy dolarów. Następna sprzedaż, pozostałych 22.5 milionów tokenów, przyniosła 4.5 miliona dolarów na rozwój projektu.

Nikt z inwestorów, nie spodziewał się, jak szybki i daleki będzie postęp NEO w następnych latach.

NEO - Inteligentna ekonomia

NEO – Inteligentna ekonomia – oparte jest i rozwijane na trzech głównych filarach

1. Dobra cyfrowe

2. Inteligentne kontrakty (technologia znana przede wszystkim z Ethereum)

3. Tożsamość cyfrowa

Obecnie najbardziej rozwinięta została technologia i zastosowanie smart contractów, jednak ekosystem NEO rośnie z dnia na dzień, już niedługo możemy więc zapewne spodziewać się realnego zastosowania również dwóch innych główych aspektów NEO.

Neo, zamiast standardowego systemu Proof of Work/Stake, używa Delegated Byzantine Fault Tolerance, który pozwala sieci na rozwiązanie problemu Generałów bizantyjskich i utworzyć zgodę wśród użytkowników sieci nawet jeśli niektóre ogniwa (node) nie działają prawidłowo, bądź są poza siecią.

Co tak naprawdę wyróżnia NEO? Oprócz funkcjonalności i ciągle szeroko rozwijanego zastosowania (w którego rozwoju uczestniczy duża, międzynarodowa społeczność, przykładem niech będzie użycie NEO do wysyłania niemalże darmowych, całkowicie zaszyfrowanych wiadomości między uczestnikami, w sieci) główną zaletą NEO jest możliwość wykorzystywania kilku języków programowania – C#, VB.Net, F#, Java, Kotlin. W przypadku Ethereum mamy do czynienia z tylko jednym językiem: Solidity, którego deweloperzy muszą się specjalnie nauczyć przed jakimkolwiek programowaniem w sieci Ethereum.

Ekosystem NEO posiada dwa różne tokeny (oba wymienialne na wielu giełdach):

NEO – oprócz oczywiście wartości spekulacyjnej, zyskujemy ,,głos” w całej sieci NEO. Coś jak akcja. Oczywiście realny głos decyzyjny mamy jedynie w przypadku posiadania gigantycznych ilości NEO.

Jeśli umieścimy NEO na dedykowanym portfelu od twórców (Neon, Neo gui) lub na giełdzie Binance lub Kucoin, generuje ono GAS. Jedno NEO wygeneruje 1 Gas w ciągu 22 lat!

GAS – przy pomocy GAS płacisz opłaty w sieci NEO (za transkacje, za moc obliczeniową wykorzystaną do smart contractu), oraz opłacasz wszystkie projekty, które w przyszłości będą tworzone w tejże sieci (jeszcze nie wprowadzone). GAS służy również do deponowania smart contractów w głównej sieci NEO.

Tak więc to, wbrew powszechnej opinii, to GAS jest tokenem użytecznościowym, podczas gdy NEO docelowo ma mniejszą wartość w sieci.

Wysyłanie i odbieranie transakcji na blockchainie NEO jest aktualnie darmowe, jednak z czasem zostanie to zamienione w małe opłaty, płacone przez użytkownikó w GAS. Token NEO jest niepodzielny, minimalna jednostka którą możemy wysłać to 1. Natomiast GAS jest podzielny do dziesięcio milionowej części po przecinku. I to właśnie nim, docelowo ma być płacone za wszystko w bogatym ekosystemie NEO (za inteligentne kontrakty, tożsamość cyfrową, dobra wirtualne itd.).

Ciekawostka: NEO i GAS to jedyne tokeny których wysłanie i odbieranie na Binance jest darmowe!

Ile transakcji na sekundę potrafi przetworzyć blockchain NEO? Aż 10.000! (teoretycznie, rzeczywista ilość to około 1000, nadal jest to niesamowicie szybki blockchain). Ethereum dla porównania daje możliwość na wysłanie jedynie ok. 15 transakcji w ciągu sekundy.

Wspomniałem o tym, że NEO jest naprawdę dużym i bogatym ekosystemem? Spójrzcie na poniższą grafikę! A to dopiero początek, w planach są kolejne dziesiątki projektów, rozwijane, zarówno przez społeczność, jak i deweloperów.

 

NEO - Inteligentna ekonomia

Oprócz wielkiej społeczności międzynarodowej, NEO tworzą również cztery zespoły deweloperów:

  • Główna drużyna deweloperska z ramienia Da Hongfeia
  • międzynarodowa społeczność programistów City of Zion
  • chińska drużyna NEL

Przyglądając się NEO od kilku miesięcy, zauważyłem, że fundamentalnie, projekt prowadzony jest w niezwykle efektywny sposób. W czasie, gdy spora część systemów rozwijana jest, nazwijmy to ,,pompatycznie” (pojawia się wielki news, cena rośnie, spekulanci tracą bądź zyskują, po czym przychodzi stagnacja, często na miesiące), deweloperzy NEO starają się budować silne fundamenty.

Drobnymi krokami (które i tak w porównaniu do newsów innych projektów są duże) tworzą solidną bazę, podejmowanych jest wiele działań zgoła niewielkich, przedstawiciele jeżdżą po całym świecie reprezentując projekt i oswajając publikę z NEO (niczym misjonarze), prowadzi się wiele rozmów zakulisowych, negocjowane są kontrakty i umowy, bardzo mocno angażuje się społeczność (projekty City of Zion).

Jak wszyscy wiemy, na stabilnych fundamentach można dopiero tworzyć coś naprawdę wielkiego, huczne zapowiedzi przynoszą jedynie efekt krótkoterminowy. Przy NEO zdecydowanie widać, że deweloperzy dbający o rozwój, myślą sięgają nieco dalej, aniżeli w kategorii dzień-tydzień.

Zachęcam wszystkich do własnej eksploracji całości ekosystemu NEO i do zaangażowania się w społeczność (szczególnie aktywną na reddicie i Discordzie) lub tworzenie własnych rozwiązań opartych o ich blockchain. Kto wie, czy nie piszę dziś tych słów o powstającej potędze na miarę Google czy Amazon’u.

stokarz

iconMatka wszystkich blockchainów, ogniwo spajające całą sieć w jeden organizm. Wielki ekosystem, który pozwoli na komunikację między sobą w całej sieci różnych blockchainów poprzez jeden zunifikowany protokół. Dystrybucja oraz dzielenie informacji przez szpitale, banki, szkoły, uniwersytety bez żadnych dodatkowych pośredników. To wszystko opisuje co potrafi południowo koreański projekt – ICON. Zapraszam do publikacji na jego temat.

Czytaj dalej

A więc, nadszedł ten moment, w którym to dobrze sprawdziłeś projekt ICO w który chciałbyś zainwestować i teraz zastanawiasz się, w jaki sposób bierze się udział w ICO? Jeśli takie pytanie Cię trapi – zapraszam do dalszej lektury.

Czytaj dalej

Uwaga! Lightning Network działa już na głównej sieci BTC!

A więc stało się. Developerzy Lightning Network, wypuścili swoją drugą warstwę sieci Bitcoin na główną sieć w celach testowych. Jeśli nie wiesz, czym jest Lightning Network (dalej: LN) oddeleguje Cię do tego artykułu.

 

W tym momencie LN można zobrazować za pomocą grafiki przedstawiającą ARPANET w 1969 roku, czyli raczkujący internet – połączenie istniało jedynie kilkoma Uniwersytetami w USA.

W tym momencie, w LN działają 253 nodey, wytworzone jest 768 kanałów płatniczych a całe capacity wynosi ponad 3.5 BTC. Nie są to astronomiczne statystki, jednakże jak na raczkujący produkt jest to bardzo dobry wynik.

 

 

Statystyki LN (klik w obrazek).

W tym momencie możecie – na własną odpowiedzialność – używać LNdo zakupu produktów z tego sklepu https://store.blockstream.com/

Bardzo ważną informacją jest to, że w tym momencie Lightning Network jest w fazie TESTÓW. To bardzo dziwne zjawisko widzieć produkt, który został umieszczony w głównej sieci (Main net) a wciąż jest w fazie testów. Jednakże, sami developerzy podkreślają, aby używać ich produktu z rozwagą i ostrożnością, bo możecie stracić swoje fundusze.

Pomimo tego, że pozostaje on w fazie testów – jedno jest pewne. Nowy powiew świeżości zmierza do Blockchainu Bitcoin i z pewnością pchnie wiatr w żagle w powolne, drogie transakcje.

Poniżej zdjęcie przedstawiające aktualny widok sieci w modelu 3D.

Sieć w modelu 3D (klik w obrazek).

Zainteresowanych do partycypacji w sieci odsyłam do instalacji portfela -> https://zap.jackmallers.com/

IamHellToday

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest używać superkomputera? Gigantyczna moc obliczeniowa dostępna w rozsądnym pakiecie cenowym. Można z jego pomocą szukać odpowiedzi na pytania, np. o cel życia, jak powstał wszechświat lub jak Bachu wykręcił tak świetne % wyniki ostatnio.

No właśnie, a naprzeciwko temu wychodzą Rosjanie z ich projektem SONM. Oprócz tego, że mają super nazwę oraz zajebiste logo, to mają fajny pomysł na stworzenie superkomputera. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, ten superkomputer będzie zdecentralizowany. Nie jesteś jeszcze zaciekawiony? To czytaj dalej.

Czym dokładnie jest SONM? Jest zdecentralizowanym superkomputerem, zbudowanym na bazie fog-computingu, przeznaczonym do wszelkich celów od tworzenia hostingów stron aż po obliczenia wykorzystywane do celów badawczych. Podsumowując – Rosjanie tworzą superkomputer, składający się z X liczby peerów w sieci, którzy użyczają swojej mocy obliczeniowej, aby skumulować ją w taki sposób, aby powstał zdecentralizowany superkomputer, który można wykorzystać do każdego zadania. Tworzenie nowych substancji chemicznych w procesie planowania i obliczeń? SONM. Tworzenie elementów związanych z bio-informatyką? SONM. Obliczanie modeli aerodynamicznych? SONM. Przewidywanie trajektorii meteorytów? SONM.

Z czego się składa? Główne składniki układanki to BTSync – zapewnia transfer danych, Cocaine – zdecentralizowana platforma obliczeniowa w technologii PaaS, oraz Blockchain Ethereum – smart kontrakty. SONM adoptuje rozwiązania także z dziedziny Machine Learningu, w szczególności najbardziej popularne oraz najbardziej wydajne sieci neuronowe. Omówienie tej kwestii wymagałoby napisania książki, dlatego zaznaczamy w tym miejscu, że Rosjanie podeszli do sprawy bardzo poważnie. SONM będzie się uczył na podstawie wprowadzanych danych do systemu. Wszystko po to, aby zabezpieczać sieć przed bad actorami w sieci oraz zapewniać najbardziej optymalne, dopasowane rozwiązania problemów do konkretnej osoby, która korzysta z sieci SONM do własnych celów.

Jest to bardzo kompleksowy projekt. Developerzy SONM postawili poprzeczkę bardzo wysoko, w iście akademicki sposób opisując wszelkie rozwiązania zaadoptowane do swojego dzieła. W celu pełnego pokrycia tematu, wymagałoby to napisania artykułu na 30 stron. Dlatego na ten moment poruszyłem kwestie esencjonalne, a w oddzielnej publikacji – znacznie większej, rozwinę to co zostało napisane tutaj.

25.12 został zdeployowany testnet. Rok 2018 także stoi pod znakiem nowych wersji SONM.

IamHellToday

Smart Contracty. Czym są? Po co mi one? Na pierwsze pytanie zaraz odpowiemy, a Ty się zastanów jak ta odpowiedź przełoży się na pytanie numer dwa.

Samo pojęcie Smart Contract zostało stworzone długo przed Bitcoinem, już w 1997 roku. Smart Contract najprościej mówiąc jest to program komputerowy, który jest wbudowany w Blockchain. Ale omówmy to na przykładzie. Posłużmy się Kickstarterem.

Kickstarter jest platformą na której każdy z was może stworzyć swój projekt, opisać go i zebrać za pomocą kickstartera pieniądze na rozwój tego projektu. Kickstarter jest pośrednikiem pomiędzy osobami wspierającymi projekt, a osobami które projekt tworzą. Najfajniejszy projekt zbiórki pieniędzy na Kickstarterze? Zbiórka na sałatkę jarzynową. Oczywiście przebiła kilkuset krotnie koszt sałatki. Najważniejsze w tym momencie jest to, że osoby wspierające zarówno jak i osoby, które pieniądze zbierają – ufają Kickstarterowi w prostych słowach. W momencie w którym projekt się kończy, wspierający chcą aby Kickstarter przesłał zebrane pieniądze twórcom projektu, a twórcy projektu chcą te pieniądze od Kickstartera otrzymać. Lub w alternatywnej sytuacji, aby doszło do zwrotu pieniędzy jeśli określone minimum zbiórki się nie spełni.

Idąc ideą Blockchainu i porzucaniem pośredników, za pomocą Smart Contractów możemy stworzyć podobny system, jednakże bez kogoś po środku całego procesu. Na przykładzie Blockchain Ethereum, możemy stworzyć smart contract, który trzyma otrzymane pieniądze osób zaangażowany w jakiś projekt np. ICO Neuromation do momentu, w którym nie zostanie spełnione założenie – zgromadźmy 300 ETH. Jeśli smart contract Neuromation zgromadzi 300 ETH, wtedy pieniądze zgromadzone są przesyłane do twórców Neuromation. Jeżeli nie zostanie spełnione, pieniądze wracają do osób które wpłaciły. Przewagą smart contractów jest to, że są one oparte na Blockchainie. Nikt nie kontroluje pieniędzy dopóki nie zostanie spełniony jeden z dwóch warunków. Zebranie odpowiedniej kwoty, lub nie. Dodatkowo, zaletą tego że powstają na bazie Blockchainiu jest to, że są niezmienne oraz są rozpowszechnione w sieci. Niezmienne tzn. że nikt nie może ich zmienić, ponieważ zabezpiecza to sieć. To, że są rozpowszechnione oznacza, że wynik twojego smart contractu jest sprawdzany przez każdego node’a w sieci. Nie da się zmienić jego wyniku, ponieważ nie zostanie osiągnięty konsensus w sieci. Najbardziej elastyczną platformą dla smart contractów jest Ethereum.

IamHellToday